piątek, 6 stycznia 2017

PRZEGLĄD PARAFII MOICH ANTENATÓW. CIĄG DALSZY PORZĄDKÓW W GENEALOGICZNEJ GŁOWIE

Jakiś czas temu pisałam o tym, jak się nie pogubić w gąszczu nazwisk wszystkich odnalezionych przodków. Pomoce, które opracowałam (chmura nazwisk oraz zestawienie nazwisk) zawierające nazwiska wszystkich moich bezpośrednich praprzodków służą mi na co dzień i są bardzo pomocne podczas genealogicznych poszukiwań. Idąc za ciosem pokażę, jak radzę sobie z ogarnięciem miejscowości, w których mieszkali moi antenaci. W tym celu sporządziłam kolejne zestawienie - tak, uwielbiam je tworzyć (w świetny sposób systematyzują wiedzę). Uwielbiam także z nich korzystać (wszak głowa nie śmietnik i wszystkiego nie pomieści). Region Polski (bowiem odnalezieni do tej pory przodkowie zamieszkiwali jedynie na terenie kraju i nic nie wskazuje na to, aby wyprowadzili mnie poza jego granice - co innego jeśli chodzi o boczne gałęzie mojego drzewa, ale to temat na inny wpis) podzieliłam zgodnie z obowiązującą obecnie systematyką na województwa i powiaty. W obrębie powiatów wyodrębniłam poszczególne parafie oraz miejscowości do nich należące, w których na przestrzeni wieków pojawiali się moi rodziciele. Niestety nie wszystkie nazwiska występujące w chmurze oraz zestawieniu nazwisk pojawiają się w wykazie parafii i miejscowości. Dlaczego? Niemałą liczbę moich ascendentów stanowią osoby - z reguły są to ostatnie odnalezione ogniwa genealogicznego łańcuszka przodków, odnośnie których znane są mi imiona i nazwiska, jednak nie wiem skąd pochodzili, ani gdzie mieszkali. W niektórych przypadkach domyślam się tego i wtedy wpisuję w wykazie stwierdzenie "parafia domniemana". Jednakże nie zawsze udaje się postawić pewną hipotezę i wtedy, żeby nie zawężać poszukiwań (co mogłoby się okazać zgubne w dalszej kwerendzie, bowiem pradziadowie sprzed wieków bywali całkiem mobilni i przemieszczali się nierzadko nawet na kilkusetkilometrowe odległości zakładając, w zupełnie innych rejonach kraju, nowe gniazda rodzinne) pozostawiam taką nieznaną parafię, a nawet region kraju jako nieokreślone. Nazwiska, których takie miejscowe braki dotyczą nie pojawiają się zatem w wykazie parafii. Na chwilę obecną w poniższym wykazie nie znajdziemy następujących nazwisk, które nosili moi bezpośredni przodkowie: Cegłowski, G(i)erwatowski, Giliciński, Gołaś, Gontarz/Gontarski, Gurczyński, Janiszewski, Jaszczur, Kwiatkowski, Leszczyński, Machnik, Szwejda. Ku mojemu ubolewaniu dość "wcześnie" pojawiają się takie nieokreślone miejscowo rodziny, bo już w czwartym pokoleniu ode mnie. Jednak bazując na dotychczasowych doświadczeniach genealogicznych - moich własnych, a także innych pasjonatów genealogii - jestem pewna, że wcześniej lub później takie białe plamy będą się w końcu także zapełniały informacjami. 
Wykaz parafii zawiera także zakres lat, w których moi przodkowie mieszkali w danej miejscowości. Co prawda jest on niejednokrotnie podany w przybliżeniu, jednakże pozwala na zorientowanie się odnośnie czasu zamieszkania poszczególnych rodzin w określonym miejscu.





Kolejną genealogiczną pomocą dotyczącą terenowego rozmieszczenia przodków, która aż się prosi o sporządzenie jest mapa obrazująca położenie gniazd rodzinnych. Stworzyłam ją nanosząc na mapę google miejscowości, w których na przestrzeni wieków mieszkali moi przodkowie.



Teraz widać jak na dłoni z jakich regionów Polski pochodzą moi antenaci. Wyraźne skupiska moich "praszczurów" sugerują dosyć jednorodne pochodzenie i niewielką migrację. Ale to tylko iluzja, bowiem na przykład rodzina Jeziorskich/Jezierskich zamieszkująca "początkowo" okolice pomiędzy Wieluniem, a Kłobuckiem nagle /sic!/ przenosi się o trzysta kilometrów na północny-wschód w okolice Łochowa na Mazowszu. Wśród moich antenatów występowały też nieco bliższe wędrówki. I tak Wołynkowie przenoszą się równie niespodziewanie z Ziemi Liwskiej pod Maków Mazowiecki do Różana (jest to odległość około stu kilometrów). "Wędrówki ludów", jak je nazywam, będę omawiała szczegółowiej we wpisach dotyczących poszczególnych rodzin. Na razie taka mapa wraz z wykazem parafii i miejscowości daje wystarczający ogólny pogląd gdzie? kiedy? i kto?
Nadmienić muszę, że zarówno mapa gniazd rodzinnych, zestawienie parafii i miejscowości, a także chmura i wykaz nazwisk obejmują jedynie moich bezpośrednich wstępnych. Linie boczne będą omawiane przeze mnie oddzielnie.


*******

WSPÓŁZALEŻNE WPISY:

10 komentarzy:

  1. Witaj Kasiu, Przejrzałam twoją mapę przodków i z całą pewnością mogę powiedzieć, że Twoi Sakowscy pojawili się w Chmielewie par. Korytnica po 1882r. Aleksander Sakowski ur. 1882 w Ruchnie, s. Stanisława i Wiktorii Gąsowskiej w 1905 bierze ślub z Feliksą Kiełczewską. W akcie M jest info, że oboje młodzi pochodzą z Chmielewa.
    Natomiast nazwisko Rybak w Chmielewie i Turnie występuje "od zawsze".
    Pozdrawiam Jolanta Zawadzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję Jolu za te cenne dla mnie informacje ... Aleksander i jego rodzice to musi być któraś z moich bocznych linii. Ja wiem na pewno, że moja 3xprababka Anna Sakowska wychodząc w 1860 roku za mąż za Stanisława Wołynkę mieszkała w Chmielewie przy rodzicach - Józefie i Małgorzacie z d. Rybak. Na pewno z czasem się dokopię i do Aleksandra i do Stanisława Sakowskich. Jolu, dziękując ślicznie za komentarz życzę pomyślności w Nowym Roku :)
      P.S. Jolu, a czy Ty masz swoich przodków w tej okolicy?

      Usuń
    2. Witaj Kasiu, Większość moich przodków wywodzi się z ziemi liwskiej z par. Korytnica, Pniewnik, Liw, Czerwonka Liwska i Grębków. Z Korytnicy dysponuję większością aktów, w tym tych sprzed 1810. Jeśli czegoś szukasz, daj znać , poszperam.
      Ja również pozdrawiam noworocznie i życzę wspaniałych znalezisk genealogicznych :)
      Jola ( mój e-mail: jzaw25-65@o2.pl)

      Usuń
    3. Jolu, bardzo chętnie skorzystam z Twojej pomocy odnośnie tego, co przed 1810 ;) Przygotuję się z tej części drzewa i pozwolę sobie napisać do Ciebie na maila ... dziękuję i za życzenia i za chęć pomocy :)

      Usuń
  2. Moja mapa przodków zmieściłaby się w całości na Twojej Mazowieckiej części. I coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że moi zarówno macierzyści jak i ojczyści spotykali się z Twoimi przodkami, żyli obok siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, spójrz proszę na komentarz wyżej, na to co napisała Jola ... być może pojawi się u mnie Ruchna (zapewne w linii bocznej - co na pewno sprawdzę). Tak, też się coraz bardziej utwierdzam w tym, że wielu naszych przodków było sąsiadami :) Ależ to wszystko robi się ciekawe ... cieszę się bardzo, że wyszłam z tą swoją genealogią z przysłowiowej szuflady, bo czuję, że dzięki temu nastał nowy etap w poszukiwaniach <3

      Usuń
  3. Takie sąsiedzkie spotkania są fajne, kiedyś pojechałam do archiwum w Płocku szukając swoich i znalazłam rodzinę mojej koleżanki ze szkolnej ławki, ze szkoły podstawowej i z liceum, no i sąsiadki, a mieszkamy dość daleko od okolic Płocka.
    Tak, że życzę Kasi i Dorocie udowodnienia tej "sąsiedzkości".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie spotkania "w czasie" to świetna sprawa i zawsze bardzo cieszą ... wierzę, że dzięki poszukiwaniom, ale i dzięki temu blogowi będzie ich coraz więcej :) Dziękuję Łucjo za komentarz :)

      Usuń
  4. Można się od Ciebie uczyć, Kasiu. Jak dobrze, że dzielisz się swoimi wypracowanymi sposobami systematyzowania swoich danych. Też lubię dokumentować umiejscowienie parafii moich przodków na mapie. Na razie są to pojedyncze punkciki, ale z upływem czasu na pewno będzie ich więcej. To okolice między Łodzią a Kielcach, ale nie u Ciebie tych nazw, co nie znaczy, że w którymś okresie historii mojego drzewa się nie pojawią...
    Pozdrawiam świątecznie :)
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, spieszę już do Ciebie z komentarzem do wpisu o Janie Tokarku ;) Z tego co widzę, to na razie nie, ale niewykluczone, że w przyszłości mogłoby się nam coś nałożyć ... Dziękuję za Twój komentarz :)

      Usuń